Tamblingan

Azja, Bali, Indonezja

niezwykła świątynia
nad mistycznym jeziorem

Tamblingan to niezwykła świątynia leżąca u stóp gór północnego Bali. Położona wśród mgieł unoszących się nad spokojnym jeziorem, stanowi jedno z najbardziej nastrojowych miejsc na wyspie. To nie tylko zabytek sakralny, ale także duchowe serce regionu. 
Miejsce to zachwyca ciszą, wilgotnym zapachem ziemi i poczuciem, że czas płynie tu inaczej. Woda jeziora odbija sylwetki kamiennych bram, a poranne mgły sprawiają, że całość wygląda jak kadr z innego świata.

świątynia Tamblingan

Aby do niej dotrzeć, wyruszyłam pieszo z miejscowości Gobleg. Przede mną było około 11 kilometrów drogi. To była moja pierwsza i chyba ostatnia samotna wycieczka. Ilość bezpańskich psów skutecznie mnie zniechęciła do kolejnych prób. Trasa okazała się niezwykle malownicza i pełna kontrastów – początkowo prowadziła przez dżunglę, nieco jednak ucywilizowaną. Scieżka która szłam była dobrze ubita, a miejscami nawet wybetonowana co sugerowało, że raczej nie będę jedynym piechurem. Założenie jednak okazało się błędne. Piechurem byłam jedynym, za to mineło mnie kilkanaście skuterów. Tu chyba nikt nie porusza się pieszo!

Dalej podziwiać mogłam  widok na rozległe pola ryżowe. To był jeden z tych momentów, kiedy Bali pokazało mi swoje prawdziwe oblicze – ciche, zielone i nieśpieszne. Tarasy układały się warstwami niczym zielone schody, po których spływała woda odbijająca niebo. W oddali majaczyły góry, a między nimi porozrzucane były małe, lokalne chatki i dziko rosnące palmy. Czasem można było usłyszeć kaczki brodzące między kępami ryżu. Szłam powoli, zatrzymując się co chwilę, żeby zrobić zdjęcie i  nasycić się  spokojem.

Po około 7 kilometrach marszu dotarłam do świątyni Pura Desa / Puseh Desa Munduk. Z oddali wyglądała jak kamienny strażnik wzgórza – ciemna, potężna, niemal wtopiona w zieleń lasu. Monumentalne schody, strzeżone przez smocze posągi, prowadziły ku górze, jakby zapraszały, a jednocześnie ostrzegały, że za tą bramą zaczyna się inny świat.
Stałam przez chwilę w ciszy, słuchając tylko szelestu liści i cichego echa własnych kroków, zanim ruszyłam dalej w stronę jeziora Tamblingan.

Wiedziałam, że na Bali uprawia się ryż, kawę, goździki i cynamon, ale nie spodziewałam się zobaczyć tu hortensji. To właśnie ich białe i niebieskie kwiaty towarzyszyły mi na ostatnim odcinku drogi do jeziora Tamblingan.

Po prawie trzech godzinach marszu moim oczom ukazał się ten widok – świątynia Pura Ulun Danu Tamblingan, wynurzająca się z mgły, stojąca tuż nad taflą jeziora, jakby zawieszona między ziemią, a niebem.

Wskazówki:
Świątynia Pura Ulun Danu Tamblingan znajduje się w północnej części Bali, niedaleko miejscowości Munduk. Najłatwiej dotrzeć tu skuterem lub samochodem z Loviny (ok. 25 km) albo z Ubud (ok. 60 km) .
Pamiętaj, by mieć ze sobą sarong. 

Tagi:

jeziora, kultura lokalna, religie świata, trekking

Udostęnij ten post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *