Dolina Ounila

Afryka, Maroko

śnieg w Maroko

Poranek w Telouet nieco nas zaskoczył. Myśleliśmy, że przynajmniej w Maroku ominie nas odśnieżanie auta. A tu niespodzianka — w nocy spadło kilkanaście centymetrów białego puchu, co przy uniwersalnych oponach okazało się nie lada wyzwaniem. Na szczęście temperatura była dodatnia, więc to, co spadło, dość szybko zaczęło się topić. Po kilkunastu kilometrach jazdy zamiast śniegu mieliśmy… błoto!

Uwaga! Jedziesz w styczniu w góry Atlas? Koniecznie sprawdź prognozę pogody. W Afryce też pada śnieg. Niektóre drogi mogą być zamknięte, a inne zwyczajnie niebezpieczne, jeśli Twoje auto nie ma odpowiednich opon.

dolina ounila

Dalej droga poprowadziła nas w stronę doliny Ounila. Krajobraz zmieniał się z kilometra na kilometr — surowe, czerwone zbocza gór kontrastowały z zielonym pasem palm i pól ciągnących się wzdłuż rzeki o tej samej nazwie.

To właśnie dzięki niej w tym surowym, półpustynnym krajobrazie mogło rozwinąć się życie — powstały oazy, pola uprawne i gliniane wioski. Przez stulecia był to także ważny fragment dawnego szlaku karawan między Saharą, a Marrakeszem, więc dolina miała duże znaczenie handlowe i strategiczne dla całego regionu.

ajt bin haddu

Podziwiając widoki doliny, zatrzymując się co i raz na błotnych parkingach po około 2 godzinach dotarlismy do Ajt Bin Haddu – ufortyfikowanego ksaru, który od prawie 40 lat znajduje się na liście UNESCO.  To tu kręcono  filmy takie jak: „Gladiator”, „Gra o tron” czy „Jezus z Nazaretu”.

Ksar Ajt Bin Haddu ma ponad 500 lat, choć jego dokładna data powstania nie jest znana. Przez wieki był ważnym punktem na trasie karawan, a na znaczeniu stracił dopiero po wybudowaniu drogi przez przełęcz Tizi n’Tichka. 

Zwiedzanie najlepiej zacząć od mostu nad rzeką, a potem… po prostu dać się wciągnąć labiryntowi wąskich uliczek. Wejście na teren ksaru jest bezpłatne, a najpiękniejsze widoki czekają na samej górze — wystarczy podążać głównymi schodami.

Jeśli macie chwilę, warto też podejść na wzgórze po wschodniej stronie — to jedno z najlepszych miejsc na zdjęcia całej osady.

ouarzazate

Kolejnym przystankiem na naszej trasie był Warzazat. Wielu turystów przyjeżdża tu głównie dla filmowych atrakcji — to właśnie tutaj znajduje się słynne studio filmowe Atlas. My jednak zamiast podążać śladami wielkich produkcji, postanowiliśmy zajrzeć do kasby Taourirt — jednego z najlepiej zachowanych przykładów tradycyjnej architektury południowego Maroka.

Powstała ona prawdopodobnie w XVII wieku, a w XIX stuleciu została rozbudowana przez potężną rodzinę Glaoui. W czasach swojej świetności była nie tylko rezydencją, ale też ważnym punktem strategicznym u zbiegu dolin Draa i Dades.

Dziś Taourirt to prawdziwy labirynt pomieszczeń, korytarzy i wewnętrznych dziedzińców. Spacer po glinianych wnętrzach pozwala lepiej wyobrazić sobie, jak funkcjonowały takie ufortyfikowane rezydencje jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Wstęp do środka jest płatny (20 MAD, czyli około 8 zł) — ale naszym zdaniem zdecydowanie warto.

barage el mansour eddahbi

Na koniec dnia podjechaliśmy jeszcze nad Barrage El Mansour Eddahbi —  sztuczne jezioro na obrzeżach Warzazatu. Zbiornik powstał po spiętrzeniu wód rzeki Draa i do dziś odgrywa kluczową rolę w nawadnianiu okolicznych oaz i pól uprawnych, choć turystycznie bywa pomijany.

My zatrzymaliśmy się tu na krótką przerwę — zjedliśmy kupione na targu mandarynki, wypiliśmy zieloną herbatkę i ruszyliśmy dalej, w stronę wąwozu Dades.

Tagi:

architektura, góry, jeziora, szlakiem filmu

Udostęnij ten post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *